Poprzedni temat «» Następny temat
Plac zabaw
Autor Wiadomość
Xavier Stanton






White Oak
student informatyki, dorabiający w Geek Zone
zakochany w Scarlett

Wysłany: 2018-09-23, 11:00   
  

  
-
Xavier Stanton

  
  
  
  
  
  
20

  


#milion

Nienawiść między Scarlett a Aliyą była obopólna. Xavier znalazł się między młotem a kowadłem. Nie oznaczało to jednak, że zamierzał wysłuchiwać, jak blondynka obraża jego dziewczynę. Do jeżdżenia po nim był już przyzwyczajony, bo zdarzało się to już wcześniej Aly, ale jeśli chodziło o Scarlett, sprawy miały się inaczej. Nieważne więc, co było powodem jadowitego języka ze strony Howlett, wkurzyło to studenta i nie chciał słuchać tego dłużej. Dlatego ich konwersacja zakończyła się w niezbyt przyjemny sposób, pozostawiając po sobie spory niesmak.
Kiedy więc Aliya odezwała się do blondyna po tygodniu, nie od razu skory był do spotkania. Nie potrafił jednak zbyt długo gniewać się na nikogo, a tydzień to całkiem sporo dąsania się, jak na niego. Niemniej, Howlett nie musiała o tym wiedzieć, dlatego jeszcze trochę ją pomęczył, żeby koniec końców zgodzić się na spotkanie. Przystał na wyznaczoną przez blondynkę godzinę i miejsce, także uważając, że neutralne miejsce było najlepszym rozwiązaniem. Oczywiście Scarlett wiedziała, że idzie spotkać się ze znienawidzoną przez nią koleżankę, ale Xavier nie sądził, że zaproszenie Aly do swojego domu byłoby dobrym pomysłem. Nie chciał przelewu krwi pod własnym dachem, a kto wie, jak mogłoby się skończyć spotkanie tych dwóch na aktualnym etapie, na którym się znajdowały.
Kiedy wybiła więc godzina zero, Xavier zebrał swój tyłek z kanapy w salonie, gdzie oglądał mało ambitny serial obok Scarlett, uczącej się, pomimo wakacji, do przyszłej roli prawnika. Zgarnął kluczyki do samochodu i wyszedł z domu. Dojazd na plac zabaw nie zajął mu zbyt dużo czasu, kiedy więc zaparkował na parkingu, wysiadł z pojazdu i ruszył w poszukiwanie Howlett chowającej się gdzieś między piaskownicami. Plac zabaw na szczęście nie był specjalnie duży, dlatego Xavier nie miał problemu ze zlokalizowaniem przyjaciółki. Gdy zobaczył ją na huśtawce, podszedł do dziewczyny.
- Hej – rzucił, siadając na huśtawce obok niej. Nie pamiętał, kiedy ostatni raz był na placu zabaw, ale nie miało to teraz większego znaczenia. Nie przyszedł tutaj, przecież rozpamiętywać budowania piaskowych potworów po pijaku, czy innych skoków z huśtawek. - Jak tam? – zagadnął więc, szczerze ciekaw, jak Aliya trzymała się w związku z całą, zaistniałą sytuacją, która zdecydowanie do najłatwiejszych nie należała.
[Profil]
  [instagram]
 
Aliya Howlett






męczy się tu już rok
pilnie się uczy
a uczucia są dla frajerów

Wysłany: 2018-09-24, 11:49   
  

  
.
Aliya Howlett

  
  
  
  
  
  
18

  


Oczywiście, że był do tego przyzwyczajony! Okej, brzmiało to troszkę okrutnie, ale umówmy się, Aliya była jaka była, albo się jej nienawidziło (jak robiła chyba większość, heh) albo akceptowało i przyzwyczajało się do jej ciężkiego charakterku. A wbrew pozorom, Aliya to doceniała i naprawdę cieszyła się, że miała takie osóbki przy sobie. Ale była tylko głupią nastolatką, więc nic dziwnego, że w przypadku Xaviera, w pewnym momencie musiała to tak pięknie spieprzyć! Dobrze, że jednak koniec końców chłopak zgodził się na spotkanie... gdyby miał zamiar pomęczyć ją jeszcze troszkę, zapewne skończyło by się to kolejnymi tygodniami milczenia, bo jednak ona się prosić na kolanach nie zamierzała! Dla niej schowanie dumy do kieszeni żeby napisać do chłopaka już było czymś naprawdę wielkim! A akurat kto jak kto, ale Xavier znał ją na tyle, że powinien doskonale zdawać sobie sprawę z tego, ile to dla niej znaczyło!
- Cześć - przywitała się cichutko, rzucając w jego stronę krótkie spojrzenie, po czym znów wzrok utkwiła w swoje stopy, nie mając odwagi patrzeć na chłopaka. No głupio jej było, okej? - Chujowo - mruknęła krótko, nie mając zamiaru opowiadać mu jak bardzo chujowo było. Chociaż w przeciągu tego tygodnia naprawdę sporo się wydarzyło... ale skoro nie było go przy niej ten cały czas, to już jego problem był, że nie był na bieżąco, prawda?
- Słuchaj, nie chcę kłócić się przez twoją głu... - urwała równie szybko, co zaczęła wyjaśnienia, których, bądź co bądź chyba była winna Xavierowi. Nie spotkała się jednak z nim tutaj po to, żeby znów się kłócić, a wyzywanie Sky już na wstępie chyba nie wróżyło niczego dobrego, prawda? - dziewczynę - dokończyła więc po prostu, dalej nie patrząc na przyjaciela. Ważne było to, że to co mówiła blondynka, naprawdę było szczere! Nie chciała stracić przyjaciela tylko dlatego, że spotykał się z kimś, kogo szczerze nienawidziła! Dlatego mógł być spokojny, nie wyskoczy mu zaraz z tekstem, że ma wybierać - albo Sky albok ona! Nie, nie, nie zrobi tego, bo nie jest głupia i naiwna, wiedziała, że po czymś takim, na pewno wybrałby Scarlett. I to nie tylko dlatego, że była ładniejsza, fajniejsza (bo mimo, że Aly jej nienawidziła, wiedziała, że w oczach Xaviera na pewno to tak wygląda!), ale przede wszystkim, ponieważ wiedziała, jak kończą się tego rodzaju potyczki - zawsze przegrywała ta osoba, która kazała wybierać. I wcale jej to nie dziwiło! Sama by kazała spadać na drzewo komuś, kto postawiłby ją przed takim wyborem! Poza tym... może to dziwne, ale skoro Xavier był szczęśliwy z rudowłosą, okej Niech będzie! Ona nie zamierzała wchodzić mu w drogę!
- Ale na miłość boską, nie każ mi jej polubić... to się nie stanie, okej? - no wolała postawić sprawę jasno. Bo w całej tej ich kłótni, poszło przecież właśnie o to! Nie o to, że chodził z Rosenberg, tylko o to, że kazał Aly tak po prostu jej odpuścić. No i zabolało, że mimo wszystko stanął po stronie swojej ukochanej -a przynajmniej tak widziała to Howlett.
[Profil]
 
Nick: Sami
Multi: Grace
[insta]
 
Xavier Stanton






White Oak
student informatyki, dorabiający w Geek Zone
zakochany w Scarlett

Wysłany: 2018-09-30, 13:03   
  

  
-
Xavier Stanton

  
  
  
  
  
  
20

  


Xavier miał niesamowite szczęście do spotykania na swojej drodze skomplikowanych kobiet, które zostawały w jego życiu na dłużej, czy to w roli przyjaciółek, czy dziewczyn. Aliya zaliczała się do pierwszego z grona i pomimo jej ciężkiego charakteru, student cenił sobie przyjaźń z nastolatką. Zawsze mógł na nią liczyć i nigdy się na niej nie zawiódł. Działało to oczywiście w dwie strony, ale jak widać, miało swoje granice. Xavier mógł bowiem wysłuchiwać, jak wyżywa się na nim i go obraża, zdecydowanie jednak te zasady nie obowiązywały jego dziewczyny. Dlatego wkurzył się dość mocno na Aly i nie omieszkał tego okazać. Oczywiście wcale nie zamierzał nie odzywać się do niej w nieskończoność. Nie był typem, który kiedy się obrażał, to na wieki wieków. Właściwie wkurzenie przeszło chłopakowi całkiem szybko. Szczególnie, że nie miał kiedy o tym wszystkim myśleć w związku z wylądowaniem Scarlett w szpitalu, które zupełnie pochłaniało uwagę studenta. I chociaż zabawił się w małe dręczenie Aly, nie był już na nią zły – dąsanie się nie leżało w naturze Xaviera.
- To słabo – odparł jedynie na jej krótką wypowiedzieć na temat tego, co u niej. Nie zamierzał ciągnąć dziewczyny za język. Przynajmniej nie tak od razu. Chociaż nie był na nią już zły, musieli oczyścić atmosferę i szczerze mówiąc, Xavier czekał na jakikolwiek rodzaj przeprosin ze strony Aly, na które nie musiał zbyt długo czekać – co było odrobinę zaskakujące. Kiedy jednak prawie nazwała Scarlett głupią odchrząknął ostrzegawczo i nie wiadomo, czy to pomogło, czy Howlett sama się zreflektowała, ale na szczęście ugryzła się w język. Gdyby tego nie zrobiła, to z pewnością spotkanie to nie potoczyłoby się dobrze. Xavier może nie potrafił długo się gniewać, ale nie zamierzał też rozdawać kredytów zaufania w nieskończoność. Wszystko miało swoje granice.
- W porządku, nie będę tego robił. Zresztą, to byłoby bez sensu. Obydwie jesteście tak samo uparte i do przewidzenia było, że żadna nie odpuści – przyznał, wzruszając delikatnie ramionami i jednocześnie dając Aly do zrozumienia, że wcale nie była jedyną, na którą próbował wpłynąć i której sugerował odpuszczenie. W żadnym wypadku nie poszło to dobrze, dlatego nie zamierzał już więcej próbować podobnych sztuczek. - Może najlepiej będzie, jeśli w ogóle nie będziemy rozmawiać o Scarlett? – zaproponował, bo rozwiązanie to wydawało się idealne. Ona nie chciała słuchać o Rosenberg, a rudowłosa na pewno nie chciałaby, żeby Xavier niechcący zdradził za dużo na jej temat Aly. Każdy wygrywał, tym bardziej, że student wcale nie był w nastroju do rozmowy o tym, co aktualnie działo się u niego i jak ciężko było w związku z szybko postępującą chorobą Sky. Zdecydowanie wolał dusić to w sobie, próbując w ten sposób wyprzeć uczucie bezsilności i paraliżującego strachu.
[Profil]
  [instagram]
 
Aliya Howlett






męczy się tu już rok
pilnie się uczy
a uczucia są dla frajerów

Wysłany: 2018-10-05, 12:41   
  

  
.
Aliya Howlett

  
  
  
  
  
  
18

  


Aliya zdawała sobie sprawę z tego, że ma dość trudny charakter i wytrzymanie z nią wymagało naprawdę sporych pokładów cierpliwości i wyrozumiałości, serio! Nie była wcale głupia i to, że zazwyczaj działała pochopnie, bez zastanowienia, nie znaczyło, że później to wszystko do niej nie docierało. Dlatego właśnie tym bardziej doceniała osoby, które wciąż trwały przy niej i nie zraził ich jej okropny charakter. Nie mówiła o tym na głos, bo rozmawiać o swoich uczuciach nie potrafiła, ale tak było!
Skinęła jedynie głową na jego odpowiedź, bo tak naprawdę to uważała, że było to idealne podsumowanie! I po części była chyba nawet wdzięczna chłopakowi, że nie postanowił zamiast tych dwóch słów zarzucić ją serią pytań pt. 'ale co się stało?'. Nie po to się spotkali i chciała po prostu najpierw wyrzucić z siebie to co miała mu do powiedzenia. Potem będą się martwić resztą...
Uśmiechnęła się, co prawda troszkę niemrawo, kiedy Xavier zapewnił, że nie będzie już próbował żadnych sztuczek, by pogodzić dziewczyny... i tak, podniósł ją leciutko na duchu fakt, że jednak nie była jedyną, na którą próbował wpłynąć, tak jak się jej to wydawało wcześniej. No i generalnie z jednej strony była zadowolona, że odpuścił, ale z drugiej, wiedziała, że to nie do końca było to, czego chciał Stanton. Ale cóż mogła na to poradzić? Odpuściłaby trochę, gdyby miała pewność, że i Scarlett to zrobi... ale znała ją nie od dzisiaj i wiedziała, że cokolwiek by nie próbowała i tak pozostanie jej wrogiem nr. 1.
- No chyba, że postanowi wrócić do domu... wtedy koniecznie mnie o tym poinformuj! - zażądała, siląc się oczywiście na niewinny żarcik, coby już trochę oczyścić tę napiętą atmosferę. Jednocześnie dała mu do zrozumienia, że rzeczywiście pomysł z unikaniem tematu Sky, jej jak najbardziej odpowiada. - Chociaż z drugiej strony... chciałabym wiedzieć co u ciebie. Jeśli masz mi niczego nie mówić, tylko dlatego, że wszystko to dotyczy Scarlett, to nie podoba mi się ta zasada - stwierdziła po chwili i mówiła już całkiem poważnie. Jeśli naprawdę musi, to zepnie pośladki i postara się nie krzywić za każdym razem gdy usłyszy jej imię... bo czego się nie robi dla przyjaciół, prawda?
[Profil]
 
Nick: Sami
Multi: Grace
[insta]
 
Xavier Stanton






White Oak
student informatyki, dorabiający w Geek Zone
zakochany w Scarlett

Wysłany: 2018-10-08, 17:30   
  

  
-
Xavier Stanton

  
  
  
  
  
  
20

  


Nikt nie był idealny. Xavier również miał swoje wady, ale to nie one ich definiowały. Koniec końców liczyło się to, jak czuli się w swoim towarzystwie i fakt, że mogli na sobie zawsze polegać. Podobne przyjaźnie nie były częste, dlatego tym bardziej szkoda by było, gdyby ich miała ucierpieć z powodu jakiegoś niedomówienia. Oczywiście, gdyby Aliya starała się grać twardą i nie odezwała do Stantona, to on koniec końców sam by to zrobił. Nie uważał bowiem, żeby sprzeczka była zakończeniem ich przyjaźni, ale z pewnością potrzebowali oczyszczenia atmosfery.
Niemniej, Xavier na pewno wolałby, żeby cała ta sytuacja potoczyła się inaczej i obydwie dziewczyny odpuściły. Bycie pośrodku nie było czymś przyjemnym, ale co mógł na to poradzić? Trafiła kosa na kamień i wizja ocieplenia stosunków między Howlett a Rosenberg nawet nie majaczyła na horyzoncie.
- Żebyś mogła zabarykadować drzwi? – zapytał z rozbawieniem, śmiejąc się pod nosem i całkowicie poddając się oczyszczaniu napiętej atmosfery, która właściwie zniknęła, odchodząc w niepamięć. - Moje życie nie kręci się wyłącznie wokół Scarlett – obruszył się teatralnie, wyczuwalnym rozbawieniem, chociaż nie do końca słowa chłopaka były prawdą. Aktualnie bowiem jego życie faktycznie kręciło się wyłącznie wokół Scarlett. Choroba dziewczyny dała o sobie znać ze zdwojoną siłą i Xavier nie wyobrażał sobie być nigdzie indziej, jak tylko przy boku nastolatki. Spotkanie z Aliyą było jego pierwszym wyjściem, poza wizytami w szpitalu, z domu. Nie był to jednak temat, który chciał poruszać, nie tylko ze względu na Scarlett. Zwyczajnie nie był gotowy na rozmowę o tym. - Możesz być więc spokojna, nie zamienię się w milczący słup soli – zaśmiał się, puszczając dziewczynie oczko. - ale lepiej sama powiedz, co tak naprawdę u ciebie – zachęcił ją.
[Profil]
  [instagram]
 
Aliya Howlett






męczy się tu już rok
pilnie się uczy
a uczucia są dla frajerów

Wysłany: 2018-10-14, 20:54   
  

  
.
Aliya Howlett

  
  
  
  
  
  
18

  


Tak naprawdę, Aliya była osobą, która w sumie zdolna byłaby do grania twardej i czekania, aż to druga osoba wyciągnie rękę. Powiedziałabym nawet, że było to bardzo w jej stylu, a fakt, że tym razem tego nie zrobiła, był naprawdę zaskakujący. W zasadzie, to można by rzec, że Xaviera zaszczyt kopnął! Widocznie na tej ich nietypowej przyjaźni zależało na tyle, że w końcu schowała dumę do kieszeni. Aczkolwiek jedno było pewne - gdyby Stanton próbował jej to wszystko utrudnić, na szczęśliwe zakończenie nie byłoby co liczyć. Dziewczynie było wystarczająco ciężko, by jeszcze znosić jakieś złośliwości czy dąsy chłopaka. Zwłaszcza, że była zdania, że on sam bez win nie był! Okej, może to ona powiedziała tych kilka słów za dużo, ale tak trochę to jednak on ją sprowokował. I niestety, nie zakryje się tym, że zrobił to przypadkowo... znał dziewczynę, powinien przewidzieć, jak zareaguje!
- Prędzej żebym zdążyła spierdolić, zanim się tam pojawi - poprawiła chłopaka, po czym zaśmiała się krótko, co mogło świadczyć o tym, że już się nieco rozluźniła. Zdaje się, że się udało i faktycznie się dogadali, mamy sukces! - Naprawdę wolałabym się nie narażać, próbując ją wykopać z własnego domu - dodała i to całkiem szczerze mówiła! Serio, mogła nienawidzić Rosenberg, ale do czegoś takiego by się nie posunęła. Głównie dlatego, że nie była aż taką suką! No a i troszkę na pewno też bałaby się zemsty rudej.
- Poważnie? - rzuciła z powątpiewaniem w głosie i spojrzała na przyjaciela z uniesionymi brwiami. - A więc co u ciebie? - zapytała, chętna posłuchać jak udowadnia jej, że miał rację. Chociaż sama wciąż uparcie twierdziła, że jednak ją tutaj oszukuje!
- Poza tym, że znowu zostałam zmuszona do przeprowadzki? - zapytała, retorycznie oczywiście, bo o tym już słyszał... w końcu o to ta cała afera była, nie? - Mój ojciec znów pojawił się w mieście... - odparła, przy czym skrzywiła się niezadowolona. I Xaviera to wcale nie powinno dziwić! On też pewnie nie skakałby z radości, gdyby rolę się odwróciły i to jego tatuś miał w dupie całe życie, by wreszcie po 16 latach podrzucić go swojemu bratu, który miałby go w dupie jeszcze bardziej! No a koniec końców znów pojawiłby się w jego życiu... po ponad rocznej nieobecności. No mówiła, że jest chujowo, tak?
[Profil]
 
Nick: Sami
Multi: Grace
[insta]
 
Xavier Stanton






White Oak
student informatyki, dorabiający w Geek Zone
zakochany w Scarlett

Wysłany: 2018-10-25, 15:51   
  

  
-
Xavier Stanton

  
  
  
  
  
  
20

  


Znał Aliyę nie od wczoraj i zdawał sobie sprawę, że potrafiła być niesamowicie uparta, a wyciąganie ręki w stronę drugiego nie leżało w jej zwyczajach. Wiedział, więc również, że kopnął go nie lada zaszczyt, skoro Howolett była skłonna wykonać podobny gest względem niego. W pełni ukazało to chłopakowi, że blondynce zależy na ich przyjaźni równie mocno, co jemu. Nie zgrywał zatem zbyt długo trudno dostępnego i przyjął wyciągniętą przez Aly dłoń. I tym właśnie sposobem spotkali się dzisiaj, chcąc zatrzeć resztki nieporozumienia, któremu obydwoje byli winni – w końcu wina nigdy nie leży tylko po jednej stronie.
- Skoro tak, to na pewno dam ci znać – zaśmiał się szczerze, kręcąc lekko głową, bo chociaż słowa Aly brzmiały, jak żart, obydwoje wiedzieli, że było w nich ziarenko prawdy. - Zdrowe podejście. Scarlett potrafi knuć nie lada scenariusze zemsty – wywrócił oczami z westchnięciem, ale prawda była taka, że przekonał się o tym na własnej skórze. Mało kto o tym wiedział (bo praktycznie ta dwójka zainteresowanych i tylko jedna osoba z bliskiego grona najlepszych przyjaciół Xaviera), ale ich relacja wcale nie zaczęła się zwalającym z nóg romansem. Zaczęła się na stopie nienawiści i próbie zniszczenia siebie nawzajem, a wszystko przez lekceważące podejście studenta do oblania bluzki Scarlett colą – co więc musiałoby się dziać, gdyby Aliya próbowała wyrzucić Sky z jej własnego domu? O niebiosa! Ktoś chyba by zginął...
No i masz! Złapała go na kłamstwie. Kiedy zadała pytanie, podrapał się z tyłu głowy i zaśmiał cicho. - No okej... teraz może się kręci, ale przypominam ci, że właśnie nieoczekiwanie zamieszkaliśmy razem – wytknął ją palcem, żeby mu tutaj nie próbowała jakiś a nie mówiłam rzucać! Pominął fakt, że gdyby Scarlett nie wylądowała w szpitalu, to pewnie wcale jego świat nie kręciłby się wyłącznie wokół rudej. Kwestia ta jednak wydawała się nie być tą, którą zamierzał w jakikolwiek sposób dzisiaj poruszyć.
- Jak to? Widziałaś się z nim? Zostaje? – zasypał ja serią pytań, nie potrafiąc ich powstrzymać. Wiedział, jak wyglądała relacja Aly i jej ojca, ale jego obecność w mieście mogłaby rozwiązać wiele problemów nastolatki, więc z dwojga złego nie była to, aż tak zła wiadomość. A może tylko wydawało się to Xavierowi?
[Profil]
  [instagram]
 
Aliya Howlett






męczy się tu już rok
pilnie się uczy
a uczucia są dla frajerów

Wysłany: 2018-11-02, 12:12   
  

  
.
Aliya Howlett

  
  
  
  
  
  
18

  


- Ale nie musisz tego przyspieszać, okej? - zastrzegła, patrząc na niego, niby groźnym spojrzeniem. Sugerowała mu, że ma po prostu nie spieprzyć sprawy ze Sky... chociaż tak naprawdę, byłoby to jej na rękę, gdyby jednak im nie wyszło. No poza tym, że musiałaby mieszkać z rudowłosą, a to wcale nie była taka zachęcająca myśl.
Uniosła brwi, słysząc kolejne słowa chłopaka i zaśmiała się jedynie pod nosem, nie komentując już jednak więcej. Zdaje się jednak, że Xavier wiedział co mówił... ale no, mieli o niej nie rozmawiać, tak? Taka była umowa! Więc blondynka tematu nie ciągnęła. Tym razem przynajmniej...
I kolejna salwa śmiechu, kiedy Stanton przyznał Aly rację. I tak, rzeczywiście cisnęły się jej na usta słowa typu 'a nie mówiłam', ale no darowała sobie. Powiedzmy, że miał wymówkę, ok?
- No to kiedy ślub, huh? - no w tym momencie troszkę się nabijała. Chociaż może nie powinna? I to nie dlatego, że ze względu na chorobę Scarlett, takie żarty były na miejsc u, bo o niej najzwyczajniej w świecie zielonego pojęcia nie miała! Bardziej chodziło o fakt iż to ona była powodem dla którego dziewczyna zwaliła się jej przyjacielowi na głowę.
No ale całkiem szczerze, w dalszym ciągu wolałaby jednak nabijać się z chłopaka niż opowiadać o sobie i o swoim ojcu... ale no już zaczęła, to należało wyjaśnić Xavierowi, jak wyglądała sytuacja, prawda? Westchnęła pod nosem, naprawdę chcąc by było tak, jak myślał chłopak. Znaczy... po części było, ale akurat nie na tym najbardziej jej zależało.
- Tak, widziałam... niestety. I nie, wyjechał równie szybko, co się tu pojawił - wyjaśniła jako tako, wzruszając ramionami, jakby w ogóle jej to nie ruszało. W rzeczywistości było jednak zgoła inaczej, ale Aliya jak to Aliya, nienawidziła pokazywać, że coś ją naprawdę bolało. Taki już jej urok!
[Profil]
 
Nick: Sami
Multi: Grace
[insta]
 
Xavier Stanton






White Oak
student informatyki, dorabiający w Geek Zone
zakochany w Scarlett

Wysłany: 2018-11-04, 18:22   
  

  
-
Xavier Stanton

  
  
  
  
  
  
20

  


- Jasne, wezmę to sobie do serca – dla potwierdzenia swoich słów położył nawet dłoń w okolicach serca na znak obietnicy i bycia poważnym, żeby chwilę później roześmiać się wesoło. Chociaż pewnie wcale by się tak wesoło nie śmiał, gdyby wiedział, że Aly życzy mu szybkiego zakończenia związku ze Scarlett. Wiedział, że dziewczyny się nie trawiły, ale Howlett powinna mieć większe zaufanie do wyborów Xaviera. W końcu, skoro zdecydował się być ze Sky, to musiała mieć w sobie to coś. Stanton nie był bowiem podatny na uroki rzucane przez dziewczyny, które omamiały w ten sposób niewinnych chłopców łapiąc ich w swoje szpony (do niedawna to on raczej robił podobne rzeczy).
- Kiedy tylko pomożesz wybrać mi pierścionek zaręczynowy – wystawił dziewczynie język w równie żartobliwym tonie. Xavierowi niespieszno było do żadnych poważnych deklaracji. Nie był to czas na nie. Nie oznaczało to jednak, że nie mógł na ten temat pożartować z Aliyą.
Niemniej, temat zszedł na Howlett i jej problemy, a że Stanton zawsze starał się być dla swoich przyjaciół, to i teraz gotów był wysłuchać przyjaciółki. Nie wiedział, czy będzie w stanie w jakikolwiek sposób jej pomóc, ale podobno czasami wystarczy jedynie wysłuchać człowieka, żeby chociaz odrobinę mu ulżyło.
- Przykro mi, Aly – powiedział, kładąc swoją dłoń na jej i delikatnie ją ściskając. Zabrał ją jednak zaraz potem. Znał Aliyę i wiedział, że prędzej mógłby dostać za to po głowie, niż usłyszeć coś miłego. Zdawał sobie sprawę, że próbowała grać twardą, chociaż sytuacja z pewnością ją przerastała. Był jednak w stu procentach pewien, że odrobina czułości jej nie zabije! - Powiedział ci chociaż co planuje dalej? – zapytał jeszcze, spoglądając na dziewczynę.
[Profil]
  [instagram]
 
Aliya Howlett






męczy się tu już rok
pilnie się uczy
a uczucia są dla frajerów

Wysłany: 2018-11-06, 13:52   
  

  
.
Aliya Howlett

  
  
  
  
  
  
18

  


To nie tak, że Aliya źle życzyła chłopakowi... zupełnie nie tak. Przeciwnie, chciała by był szczęśliwy, a jeśli miał być szczęśliwy właśnie z tą rudowłosą zołzą, ona to akceptowała. Dlatego na myśl jej nawet nie przyszło, by wspomnieć na głos o tym, by wolałaby, żeby rozstał się ze Sky. Mało tego, gdyby rzeczywiście zerwał z dziewczyną, wcale nie cieszyłaby się z jego nieszczęścia. Nawet jeśli jakaś cząstka jej, rzeczywiście byłaby zadowolona z faktu, iż się uwolnił od Rosenberg. Tak, było to zdecydowanie bardziej skomplikowane... tak, jak cała Howlett zresztą!
Uniosła brwi, słysząc słowa chłopaka. No, no, patrzcie, jak mu spieszno do zakładania rodziny było! Oczywiście Aliya miała świadomość, że sobie tylko żartował, ale wciąż mogła się z nim podroczyć troszkę, prawda? Początkowo nie odezwała się słowem, jak gdyby deklaracja przyjaciela ją tak zaskoczyła, że aż zaniemówiła! Schyliła się, wyrwała źdźbło trawy, po czym wyprostowała się i odwróciła przodem do Xaviera.
- Obrączka z trawy jej nie wystarczy? - zapytała niewinnie, oplatając sobie źdźbło wokół palca. A potem spojrzała na chłopaka i wyszczerzyła się do niego, jak nienormalna.
Szybko jednak ten uśmiech zszedł z jej twarzy. Chciałaby, żeby jej aktualnym problemem było jedynie wybranie przyjacielowi pierścionka zaręczynowego dla dziewczyny, której nie trawiła. No ale niestety... nie chciało być tak dobrze.
Wzruszyła tylko ramionami na jego słowa, bo przecież to nie jego wina była, że jej życie tak ssało w tym momencie! A kiedy poczuła jak jego duża dłoń ściska tą jej, spięła się momentalnie. Spojrzała na niego niepewnie, ale tylko na sekundę, nie dłużej i nie powiedziała ani słowa. Rzeczywiście, nie była przyzwyczajona do takich czułości, ale o dziwo, też nie zamierzała ich odtrącać.
- Wrócił tam, skąd przyjechał... przenieśli go do Los Angeles, był tu tylko na krótkim urlopie. Zostawił mi trochę kasy i wrócił, by móc zatracić się w robocie już całkowicie. - opowiedziała w wielkim skrócie, cały czas siląc się na ten obojętny ton, coby nie pokazać chłopakowi jak ciężko jej z tym wszystkim było. Niestety, z każdym kolejnym słowem, jej głos łamał się coraz bardziej. Ale nie, nie, nie... nie zamierzała się przed chłopakiem rozklejać. Nie ma opcji!
[Profil]
 
Nick: Sami
Multi: Grace
[insta]
 
Xavier Stanton






White Oak
student informatyki, dorabiający w Geek Zone
zakochany w Scarlett

Wysłany: 2018-11-08, 23:15   
  

  
-
Xavier Stanton

  
  
  
  
  
  
20

  


Faktycznie, to wszystko było o wiele bardziej skomplikowane, niż mogłoby się wydawać. Aliya była odrobinę między młotem i kowadłem. Chciała dla Xaviera jak najlepiej, ale niekoniecznie, żeby jego szczęście wiązało się z osobą, której nietrawiła. Stanton jednak stracił dla Scarlett głowę całkowicie. Nie było to przy tym zwykłe zauroczenie. Xav naprawdę kochał rudowłosą nastolatkę i nie wyobrażał sobie życia bez niej. Mogło to, dla niektórych brzmieć śmiesznie ze względu na wiek studenta, ale nie dało się ukryć, że gdy człowiek czuł, że uczucia było prawdziwe, było właśnie tym, to było to prawdą.
Przyglądał się Aly, która schyliła się i zerwała źdźbło trawy, by zaraz potem rozesmiac się z rozbawieniem. - Mam zgrywać niepoprawnego romantyka i liczyć, że to przejdzie? - rzucił, cały czas rozbawionym głosem. - Czy ty przypadkiem nie próbujesz podstwić mi nogi? - dodał zaczepnie, szturchając ją lekko łokciem w ramię. Oczywiście żartował, wcale nie podejrzewając Aly o podobne rzeczy!
Fakt, że nie odtrąciła w żaden sposób tego czulego gestu z jego strony, mowil naprawdę dużo. Xavier nie skomentował tego jednak nawet najmniejszym westchnięciem.
- Nie wierzę, naprawdę nie wierzę - pokręcił głową z niedowierzaniem. To wszystko brzmiało jak niedorzeczność, a Xavier naprawdę nie mógł uwierzyć, że ojciec Aly był w stanie zrobić coś podobnego. - To wszystko brzmi, jak słaby żart - dodał, wzdychając.
[Profil]
  [instagram]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Image Map
FORUM PRZYSTOSOWANE DO PRZEGLĄDARKI CHROME
Strona wygenerowana w 0,24 sekundy. Zapytań do SQL: 8