Poprzedni temat «» Następny temat
#67
Autor Wiadomość
Everett Kellerman






mieszka w WO dopiero dwa lata
powoli zaczyna myśleć o powrocie do pracy
Elliot i córki są sensem jej istnienia

Wysłany: 2019-02-03, 12:55   
  

  
I never realized what a big deal that was. How amazing it is to find someone who wants to hear about all the things that go on in your head.
Everett Kellerman

  
  
  
  
  
  
30

  


Jak na kogoś, kto przez ostatnich kilka tygodni mocno się oszczędzał to miał całkiem sporo siły. To okropne, że jakaś tam malutka cześć Everett, jakiś głosik w jej głowie chciał zaprotestować. Żeby tak nie szalał. Rzucanie nią po kanapach zdecydowanie nie należało do zachowań z serii „uważam na siebie”. Na pewno lekarz mu jeszcze mówił, żeby czasem nic nie dźwigał! Przecież nie chciał dostać jakiejś przepukliny pooperacyjnej, prawda? Więc dźwiganie jej też nie powinno wchodzić w grę. NA SZCZĘŚCIE ugryzła się w język. Nie odezwała się, a on zresztą i tak nie dał jej dojść do słowa. Wpatrywała się w niego tak samo intensywnie jak on w nią. Odwzajemniła jego pocałunek, całkowicie w niego popłynęła i chyba nawet nie do końca dotarło do niej, co powiedział. Zareagowała z lekkim opóźnieniem. Podniosła tyłek i jęknęła mu prosto w wargi, gdy jego palce znalazły się w jej majtkach. Niespokojnie poruszała biodrami, dostosowując się do rytmu jego dłoni i jednocześnie zachłannie się w niego wcałowywując. Mruknęła coś niewyraźnie i niezrozumiale, gdy wsunął w nią palce i na moment odpłynęła, pozwalając mu się w ten sposób całować i czarować. Po chwili jednak przerwała ten pocałunek, jedną z dłoni przesunęła na męski policzek i lekko go od siebie odsunęła, tak żeby mogła na niego spojrzeć. Prosto w oczy – Chodźmy na górę – zaproponowała nagle, ale gdzieś tam ciągle z tyłu o głowę rozbijał się jej jego komfort. A łóżko zawsze wygrywało z kanapą w salonie, nawet jeśli ta tutaj przeszła niejeden test i niejedno widziała – Pierwszy raz po takich przerwie zasługuje na lepsze… okoliczności niż kanapa w salonie. – wyjaśniła, uśmiechnęła się pod nosem i ponownie złączyła ich usta w pocałunku.
_________________
[Profil]
 
Nick: miss.
Multi: Jenna Seaver
 
Elliot Kellerman






przyjechał do WO za dziewczyną...
szeryf w White Oak
Ever, Alice i Rosie - jego trzy szczęścia

Wysłany: 2019-02-03, 13:24   
  

  
Nic nie przeraża głupiego mężczyzny bardziej niż kobieta, która umie czytać, pisać, myśleć i w dodatku ma odwagę pokazać kolana.
Elliot Kellerman

  
  
  
  
  
  
34

  


Czując jej palce na swoim policzku, najpierw cicho mruknął, a potem zrobił to czego chciała. Oderwał się od jej ust i popatrzył jej prosto w oczy. – Na górę? – szepnął zaskoczony, bo byli w samym środku akcji, a ona… Ściągnął brwi i przez kolejny moment tylko się jej przyglądał. Pocałowany, odpowiedział na to z lekkim opóźnieniem, bo… - Jesteś… Jesteś pewna? – zapytał cicho i odsunął się od żony bardziej. Rękę też wysunął spomiędzy jej ud, więc tak czy siak, akcja im stanęła. – W porządku. Ok, ok… Idziemy na górę. – ostatecznie przytaknął, bo gdyby zaczął drążyć, dopytywać i dyskutować to z pewnością randka kompletnie by im umarła. A tak mieli szansę ją jeszcze uratować. Pokręcił krótko głową i podniósł się z leżącej pod nim żony. Wstał też z kanapy, rozebrał się do końca ze spodni i bokserek, które dotychczas miał tylko zsunięte do połowy ud i spojrzał na blondynę. Cokolwiek robiła… - Hej… – złapał ją za rękę i jeszcze na moment do siebie przyciągnął. Popatrzył jej w oczy, palcami odgarnął kosmyk jasnych włosów z jej policzka… Chciał coś powiedzieć, może o coś zapytać, ale widocznie się wahał. – Jesteś pewna, że to tylko o to chodzi? O… – uśmiechnął się pod nosem, bo zamierzał tak to nazwać, jak zrobiła to ona. – Okoliczności? Nic innego? – nie myślał w tym momencie o swoim komforcie, o tym, że ona mogła mieć głównie to na uwadze. Bardziej podejrzewał, że może… No nie wiem, odechciało jej się? Że może zrobił coś co jej nie zagrało i potrzebowała tych kilku chwil pauzy, żeby… Sam już nie wiem ja i sam nie wiedział też Elliot. – Zrozumiem, jeśli straciłaś ochotę. – wyjaśnił szeptem i mimowolnie zerknął na swój brzuch, na swoje świeże blizny. Może to poczucie zagrożenia, lęku o jego zdrowie i bezpieczeństwo, może to nie pozwalało jej tak totalnie się w tym zatracić… Tak podejrzewał.
[Profil]
 
Multi: -
 
Everett Kellerman






mieszka w WO dopiero dwa lata
powoli zaczyna myśleć o powrocie do pracy
Elliot i córki są sensem jej istnienia

Wysłany: 2019-02-03, 13:38   
  

  
I never realized what a big deal that was. How amazing it is to find someone who wants to hear about all the things that go on in your head.
Everett Kellerman

  
  
  
  
  
  
30

  


Mogła się domyślać, prawda? Że jej zupełnie niegroźna propozycja zostanie odebrana w negatywny sposób. Mogła się domyślić i ugryźć się w język. Była jednak w tym kiepska i teraz masz babo placek. Teraz natomiast mogła się domyślić, że cokolwiek powie to Elliot i tak nie będzie chciał jej uwierzyć. Że naprawdę nie miała nic złego na myśli. Zanim jednak to, podniosła się z kanapy, wsunęła na tyłek majtki a za to całkowicie pozbyła się jeansów, które tak jak te Elliota zawisły się gdzieś w połowie jej ud. Właśnie się z nich wyplątywała, gdy ją do siebie przyciągnął. Zadarła głowę, żeby na niego spojrzeć i ładnie się uśmiechnęła – Jestem całkowicie pewna. – zapewniła i sięgnęła do jego ust. Pocałowałaby go, gdyby tylko nie to, co właśnie powiedział. Straciła ochotę? Ściągnęła śmiesznie brwi i spojrzała na niego tak, jakby sobie właśnie z niej brzydko żartował – Żartujesz? – nawet zapytała! – Chcę iść z tobą do łóżka, Kellerman. – tak właśnie – Do naszego ogromnego, wygodnego, nieskrzypiącego łóżka z którego nie wyjdziemy aż do rana, gdzie będziemy się kochać przez całą noc. No, albo przynajmniej tyle ile dasz radę. – stwierdziła pogodnie i zanim zdążył cokolwiek jej na to odpowiedzieć – pocałowała go. I ciągle trzymając jego rękę pociągnęła go na górę. Po schodach i prosto do sypialni, gdzie zamknęła za nimi drzwi, popchnęła go lekko na materac, a gdy już na nim usiadł… zsunęła z siebie bieliznę i ponownie usiadła na jego udach – Twój wypadek… nic nie zmienił. Nie chcę cię mniej, bo masz kilka nowych blizn. Jesteś tak samo seksowny z nimi jak byłeś przed nimi. Po prostu… tu będzie nam wygodniej. Nic więcej. – zapewniła i ponownie ładnie się do niego uśmiechnęła.
_________________
[Profil]
 
Nick: miss.
Multi: Jenna Seaver
 
Elliot Kellerman






przyjechał do WO za dziewczyną...
szeryf w White Oak
Ever, Alice i Rosie - jego trzy szczęścia

Wysłany: 2019-02-03, 13:56   
  

  
Nic nie przeraża głupiego mężczyzny bardziej niż kobieta, która umie czytać, pisać, myśleć i w dodatku ma odwagę pokazać kolana.
Elliot Kellerman

  
  
  
  
  
  
34

  


Nie… Nie chciał upierać się przy swoim, nie chciał i nie zamierzał nikomu wmawiać, że jest inaczej niż było naprawdę. Dlatego przyjął tłumaczenie żony z pewną ulgą, uśmiechem na ustach i otwartą głową na… To wszystko co mieli przed sobą. Bo rzeczywiście, gdy tylko trafili na górę, gdy on opadł tyłkiem na super wygodny materac ich łóżka, nic, ani nikt im już tego nie próbował przerwać. Kochali się ze sobą długo, zdecydowanie, ale spokojnie. Tak jakby każda mijająca chwila, każdy dotyk, pocałunek czy spojrzenie, jakby to wszystko miało im przypomnieć kim w rzeczywistości są i do jakiego życia przywykli. To nie było nagłe czy gwałtowne, to było dokładnie takie jakie miało być. A kiedy oboje już w swoim multispełnieniu leżeli obok siebie w ich wygodnym łóżku, pod kołdrą, wpatrując się w siebie, uśmiechając się do siebie, dotykając się tu i tam - po głowach pewnie toczyły im się różne myśli i refleksje. O tym, że tęsknili za sobą w taki właśnie sposób, że są wdzięczni losowi, za to, że w finalnym rozrachunku był dla nich łaskawy, no i że… To była intensywna, cholernie zmysłowa noc. I że nie mogliby zrobić tego lepiej. Ona udowodniła jemu, że naprawdę nic się nie zmieniło, że wciąż chciała go tak samo bardzo jak wcześniej, przed wypadkiem, a on udowodnił jej, że ma się już całkiem dobrze i naprawdę jest gotów wrócić do ich normalnego życia, prawdziwego rytmu. Do wspólnych nocy na potarganym prześcieradle, rześkich poranków, szybkich numerków kiedy dziewczynki spały… Taaaak. – Rzeczywiście było wygodniej. – odezwał się w końcu po dłuuuuuuuższej ciszy. Ciszy, w której tylko patrzyli sobie nawzajem w oczy. – Nie myśl, że zwątpiłem, bo tak nie było. Po prostu… – wzruszył ledwie zauważalnie ramieniem. – To była nowa sytuacja. Stąpaliśmy po nieznanym gruncie. – bo jego wypadek przepracowali… hmm, różnie, ale do dzisiaj nie seksem. Seksem, który przecież tak wiele dla nich znaczył. Od seksu się bowiem wszystko u nich zaczęło. – Z sukcesem. Bez ani jednego potknięcia. – uśmiechnął się pod nosem i wychylił pysk bliżej żony. Chciał ją pocałować. Krótko, lekko. – Śpiąca? Zmęczona?
[Profil]
 
Multi: -
 
Everett Kellerman






mieszka w WO dopiero dwa lata
powoli zaczyna myśleć o powrocie do pracy
Elliot i córki są sensem jej istnienia

Wysłany: 2019-02-03, 18:45   
  

  
I never realized what a big deal that was. How amazing it is to find someone who wants to hear about all the things that go on in your head.
Everett Kellerman

  
  
  
  
  
  
30

  


Było… dokładnie tak jak być powinno. Dobrze, że żadne głupie wątpliwości czy zgrzyty im ostatecznie tego nie popsuły i było lepiej niż dobrze. Tak, wiedziała, że wszystko z nim już w porządku. On wiedział, że nie zamierzała się z nim do końca życia cackać, a na pewno nie w łóżku. To była pierwsza noc takiej całkowitej „normalności”. Jasne – do łóżka wrócili już wcześniej, Everett też w końcu przestała mu nadskakiwać i pozwoliła na samodzielność, ale to i tak był spory krok naprzód. Ku lepszemu! I nie mogła przestać się uśmiechać. Zwłaszcza, gdy przyznał jej rację, co do łóżka! Uprawiali seks w naprawdę różnych częściach domu, ale łóżko i generalnie ich sypialnia były wyjątkowe. A ten raz miał być wyjątkowy. Uśmiechnęła się do niego, bo było minęło – nie było sprawy – Śpiąca i zmęczona. Ale zanim tooo… chodźmy pod prysznic. – zaproponowała, bo właściwie to go nie pytała, czy miał ochotę. Naaah. Po prostu go pociągnęła za sobą i zaciągnęła do łazienki, żeby móc się jeszcze trochę poobściskiwać pod prysznicem. A później spokojnie zasnąć w swoich ramionach. Nawet jeśli nie zostało im już za dużo snu, bo następnego dnia czekał na nich kolejny dzień w pracy.
_________________
[Profil]
 
Nick: miss.
Multi: Jenna Seaver
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
FORUM PRZYSTOSOWANE DO PRZEGLĄDARKI CHROME
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 7