Poprzedni temat «» Następny temat
Matthew Henderson
Autor Wiadomość
matthew henderson






od dwóch lat mieszka w White Oak
Agent FBI
nadal szuka sposobu na wyznanie miłości Daisy

Wysłany: 2018-11-01, 14:35   Matthew Henderson
  

  
-
matt henderson

  
  
  
  
  
  
32

  






Matthew Benjamin Henderson
ft. chris wood


    Miejsce urodzenia: White Oak
    Data urodzenia: 30/10/1986
    Wiek: 32
    Zawód: Agent FBI w Charlotte
    Orientacja: heteroseksualny
    Stan cywilny: kawaler
    Wyznanie: ateista



× pracowity × a wręcz pracoholik × ambity × inteligentny × mądry × bystry × cierpliwy × wysportowany × żwawy × dobry × dobry strateg × uważny × niezbyt ufny × asertywny × z nowo poznanymi osobami niezbyt rozmowy × ale ogólnie lubi gadać × starający się każdego dnia obudzić z uśmiechem i zasnąć z nim × posiada duże poczucie humoru × a niekiedy jego humor przeradza się w ten czarny, nie dla wszystkich akceptowalny × nietolerancyjny × sarkastyczny × szczery × ironiczny × cwany × przyjazny × kochający × otwarty × komunikatywny × nie za bardzo chętny do mówienia o swoich uczuciach × skrupulatny × precyzyjny × perfekcjonista × pedantyczny × dosyć szybko wpadający złość × równie szybko odczuwa irytację × musi mieć wszystko dopięte na ostatni guzik ×



Początek historii Matthew chyba nikogo nie zaskoczy – urodził się pewnego dnia, o pewnej godzinie, w pewnej rodzinie. Schemat ten sam, a jakby za każdym razem inaczej się wszystko miało ułożyć. Czy tak w rzeczywistości było? Pieszczotliwie określany od maleńkości Matt od zawsze uważał, że ów schemat został zachowany w rodzinie Henderson – bowiem nie był bity, nie robiono mu jakiejkolwiek krzywdy, nigdy nie podniesiono na niego głosu, naturalnie jeśli nie było ku temu powodów. Rodziciele to najnormalniejsi na świecie ludzie, którzy oddawali się swoim pasjom – ojciec dziennikarstwu śledczemu, matka zaś skupiała swoją karierę na… krawiectwie. Co prawda, przynosiła do domu mniejsze zarobki, ale jakieś to zawsze były. Zapytacie pewnie, gdzie, czy raczej z kim, wtedy przebywał chłopak – najukochańsza na świecie babcia, ze strony matki, sprawowała nad nim pieczę; niekiedy pozwalając mu na zbyt wiele, co potem musieli znosić rodzice chłopaka. Nie był jednakże nie wiadomo jak niesforny – ale czasami pokazywał się z tej łobuzerskiej strony, wracając z pozdzieranymi kolanami bądź łokciami, z guzem na głowie, rozciętą ręką bądź złamanym palcem. Przygód przeżywał wiele ze swoimi kolegami oraz ze swą cudowną towarzyszką Daisy, najczęściej bawiąc się w policjantów i złodziei, gdzie Matt zawsze chciał grać tego dobrego gliniarza, by potem móc stać się tą gorszą wersją, gdy przychodziło do przeprowadzania rozmowy z bandytą. Zupełnie tak, jakby już wtedy kreował siebie i swoje metody, które potem ma zamiar wdrążyć do zawodu, jaki sobie nieświadomie wybrał – stróż prawa, ochroniarz niewinnych, pomocnik dla wszystkich potrzebujących.
Dodatkowym pomagierem w rozwijaniu swojego małego marzenia okazał się ojciec – który może stricte nie zajmował się pilnowaniem porządku na ulicach, ale samemu lubił zabawiać się w detektywa podczas pisania jakiegoś artykułu. To wtedy zaszczepił w nim zainteresowanie fotografią; również wtedy dzielił się z jedynym synem swoimi mądrościami, spostrzeżeniami, sposobami na rozgryzienie pewnych ludzi. Stał się jego mentorem, u jakiego mógł znaleźć odpowiedzi na wszystkie pytania. A gdy nie miał pewności jak się w pewnym momencie zachować – szedł z problemem tylko i wyłącznie do niego – naturalnie, jeśli był w domu. Rodziciel przebywał głównie w weekendy w domostwie, spędzając te praktycznie dwa dni w gronie rodzinnym, zostawiając wszelakie obowiązki na później, bądź skupiając się na nich w nocy, skoro i tak miał problemy ze spaniem.
W sprawach szkolnych za to mógł skierować się do matki – świetnie sobie radziła z algebrą, ale i także z językami, dzięki której miał tak dużą łatwość w nauczeniu się tych odmiennych od angielskiego. To dlatego na zajęciach z hiszpańskiego prawie że ciągle miał w górze rękę, znając odpowiedź na zadane pytanie przez nauczycielkę. W domu także douczał się na własną rękę innych, z początku mając w planach pójście na jakąś filologię, czy nawet na lingwistykę, skoro tak dobrze idzie mu przyswajanie coraz to bardziej… wymyślnych, jak włoski czy francuski.
Ogólnie czasy szkolne bardzo dobrze wspomina, szczególne te licealne, gdzie nie tylko zdobywał dobre stopnie, ale i też rozwijał zainteresowanie koszykówką. Przeżywał również pierwsze miłostki, choć tylko jedna dziewczyna całkowicie zawróciła mu w głowie – do tego stopnia, że był gotowy z nią się ustabilizować, co w tamtym wieku wiązało się z naprawdę dużą odpowiedzialnością; w końcu, to prawie jak jeden z pierwszych kroków ku dorosłości. Naprawdę ją kochał, co ona też odwzajemniła – szkoda tylko, że w międzyczasie kręciła z jego najlepszym przyjacielem. Zdecydowała się ostatecznie na wybór tamtego. Pozostał z niczym - chociaż... nie, pozostał ze złamanym sercem. Był wtedy praktycznie koniec szkoły – ciesząc się, że już nie będzie musiał spoglądać na nich, gdy są tacy szczęśliwi; zdecydował o całkowitym przeprowadzeniu się do Nowego Jorku.
W znacznie większym mieście rozpoczął studiowanie, a także imprezowanie - nie będąc już samemu, bowiem panienka Milligan wybrała się w te strony, gdy i ona ukończyła szkołę średnią. Wybrał się na administrację, skoro i tak plany mu się pozmieniały, ponownie, i ostatecznie, skupiając się na policyjnej karierze. Nie chciał jednak stać się tym zwykłym krawężnikiem wcinającym bez przerwy pączki z partnerem. Chciał mierzyć wyżej – mając tutaj na myśli FBI. A żeby dotrzeć aż tam, musiał wykonać jedną z wielu potrzebnych rzeczy. Na sam początek? Uzyskanie bachelor z jakiegokolwiek kierunku. Więc gdy tylko w głowie przewijała się myśl o rzuceniu tego w cholerę z racji irytującego i wkurwiającego wręcz wykładowcy, za chwilę uspokajał się, by dopiąć wszystko na ostatni guzik – dzięki czemu, cztery lata później uzyskał potrzebny mu tytuł. Później już tylko podjął się dołączenia do Akademii Policyjnej, spędził mniej więcej pół roku mieszkając tam z innymi kadetami; czas ten minął mu równie szybko, co i lata studenckie. Zdał wszystkie egzaminy, by zacząć pracę jako policjant.
Nie osiadł na laurach, co zresztą miał w planach – następne pół roku później zapisał się na rekrutację jako Agent FBI, godząc pracę, treningi, a także życie prywatne w jednym czasie. Gdzieś po drodze, nie rozumiejąc dlaczego dopiero tak późno, uświadomił sobie iż Daisy nie jest dla niego tylko i wyłącznie kumpelą, towarzyszką w zbrodni, przyjaciółką z dzieciństwa - nagle stała się kobietą, która znosiła go na wiele sposobów (robiła to od zawsze, ale dziwnym trafem dopiero teraz to sobie biedak uzmysłowił), że był pod pełnym wrażeniem tego, jak wiele rzeczy musiała akceptować, przyjmując to ze spokojem oraz cierpliwością. Bowiem nie był zbytnio łagodnym człowiekiem – wszystko potrafiło go zirytować, zdenerwować. A już w szczególności, gdy miał egzaminy. To ona go wspierała, pomagała mu się uspokoić i ukoić nerwy; to dzięki niej wszystkie testy zaliczył śpiewająco – to dzięki niej w dwudzieste siódme urodziny dostał się do FBI. Radość z osiągnięcia wymarzonego stanowiska sprawiła, że zaczynał więcej czasu spędzać w miejscu zatrudnienia, nieświadomie na chwilę odpychając od siebie pannę Milligan - która i tak skupiła się na swojej dawnej miłości. Niby dał im to całe błogosławieństwo, niemniej nie pogodził się z tym kompletnie; może to właśnie dlatego tak bardzo skupiał się na swojej karierze? Bo przecież był tak pochłonięty tym wszystkim, co związane było z zapewnieniem bezpieczeństwa niewinnym ludziom, że gdy wrócił do domu pewnego wieczoru nie ogarnął, iż nie tyle, co doprowadził do bezsensownej kłótni, to jeszcze zamiast ją wesprzeć w podjęciu ostatecznej decyzji co do swojego małżeństwa, pogorszył tylko samopoczucie kobiety. Milligan jednak znów wykazała się niesamowitym zrozumieniem, wybaczając temu idiocie, dzięki czemu dowiedział się o wszystkim - czyli głównie o rozwodzie. Nawet nie wiecie jak bardzo był z tego powodu szczęśliwy! Jednakże nie chciał jej zaprzątać myśli, chciał poczekać, aż całkowicie sytuacja się uspokoi.
Gdy takową - ponownie - sytuację odnalazł, życie na nowo spłatało mu figla. Nawet zresztą nie wiedział jak do tego wszystkiego doszło - przez co czuł się cholernie winny z racji wydarzenia, które się kobiecie przydarzyło. Był wręcz pewny tego, iż wszystko zostało sprawdzone, a jednak Daisy oberwała - za co, po dziś dzień ją przeprasza, gdy tylko ten temat wychodzi ponownie na wierzch. Ale nie tylko to się zdarzyło - w trakcie pobytu w szpitalu okazało się, iż... spodziewa się dziecka. No czyż los nie mógł mu w lepszy sposób pokazać środkowy palec? Niemniej nie miał zamiaru jej zostawić z tym wszystkim samej - deklarując swą pomoc w wychowaniu maleństwa, które nosi pod swoim sercem. Tuż po tej decyzji postanowili powrócić do rodzinnego miasteczka - uciec od tego, co miało miejsce w Nowym Jorku, zacząć w White Oak wszystko... od nowa? Można to tak nazwać, chociaż wspólne wychowywanie później narodzonej dziewczynki nie sprawiło, iż się Matt nagle otworzył - wciąż ukrywał to, co czuł do Daisy. Tak, ciągle tłumaczył się tym, że to jeszcze nie ten czas. Jak nie czekali na poród, to potem musieli skupić się na tej kruszynce. No i gdzie miał tu znaleźć czas na takie... coś? No ale kto wie, może się wreszcie ten debil ogarnie. Może.



× jak można się domyśleć - posiada pozwolenie na broń palną, chociaż w pracy za często jej nie używa; nigdy nie lubił uciekania się do korzystania z pistoletu, chcąc wszystko załatwić własnoręcznie;
× umie także korzystać z broni białej, chociaż, jak wiadomo, w obecnych czasach nie jest ona zbytnio często stosowana;
× dodatkowo, kolejną jego umiejętnością, jest samoobrona - zanim jeszcze przystąpił do akademii oraz podjął się dołączenia do FBI próbował swoich sił w boksie, kickboxingu a także w muay thai; jak widać, wyszło mu to na dobre, bo nie tylko potrafi się bić, to i na treningach był zawsze nieco lepszy od pozostałych;
× na siłownię uczęszcza przynajmniej trzy razy w tygodniu - aby nie tylko rozładować wszystkie frustracje, ale i doskonalić swą sylwetkę jak i kondycję - wiadomo, w tym zawodzie jest to potrzebne; poza tym, nie wyobraża już sobie życia bez tego;
× mimo sportowego i zdrowego trybu życia - lubi sobie wypić;
× i skoro mowa już o niezdrowych rzeczach - uwielbia fast-foody, co daje mu pewną siłę i energię, aby przy każdym treningu mieć co spalać; nie przesadzajmy jednak, że codziennie, na śniadanie, obiad i kolację wcina hamburgery czy kurczaki w panierce, śmieciowe żarcie nie stanowi podstawy jego diety, na całe szczęście;
× gdy ma wolne, a co bywa naprawdę rzadko, lubi wyjść sobie do baru z kolegami, pogadać, pośmiać się, zapomnieć o całym świecie, skupiając się na alkoholu i dobrej zabawie podczas gry w darta bądź bilarda; męskie wieczory również lubiły się odbywać na kręgielni;
× raz wszczął bójkę w pubie z powodu jednej kobiety - ale nie dlatego, że okazała się być zajęta; postanowił niewiastę obronić przez natarczywym kolesiem, a skończyło się... w dosyć krwawy sposób; do tego stopnia, że nieznany mu do dzisiaj facet musiał trafić do szpitala;
× pozostając jeszcze w klimatach barowych - dużo pali, o czym daje znać właśnie w takie typu miejscach; o dziwo jednak, poza takimi lokalami nie wyciąga tak często papierosów z paczki, czy też nawet nie decyduje się na zapalenie, gdy ktoś go poczęstuje;
× w wolnych chwilach (dobry żart, on i wolne!) uwielbia oglądać seriale bądź grać w gry komputerowe - tylko to pozwala mu się odezwać od tego, co go trapi, nurtuje, co mu się w głowie pojawia;
× po zakończeniu swojej zmiany w pracy lubi iść do kina, na czystym spontanie, aby obejrzeć produkcję, która go w danym tygodniu, czy też bardziej miesiącu, zaciekawi; na seanse wybiera się sam, to taka... jego rzecz;
× mimo iż nie jest wierzącym człowiekiem, lubi święta Bożego Narodzenia, które zawsze spędzał w gronie rodzinnym; wie, że tylko w te dni ma możliwość spotkania się ze wszystkimi bliskimi, co zarazem jest pokrzepiające, a z drugiej strony - dołujące; ma tylko, prawdę mówiąc, dwa do czterech dni na to, żeby z każdym, kto przybędzie, od serca pogadać;
× w czasie licealnym bardzo dużo grał w koszykówkę - był nawet w drużynie, która reprezentowała placówkę w zawodach międzyszkolnych;
× z sportów jeszcze uwielbia wędkarstwo - gdzie jedynie się wybiera nad zbiorniki wodne w weekendy, o ile takowe ma wolne od pracy;
× kawa to jedyne, co potrafi go obudzić; może i przebudzi się za pomocą budzika, zmusi się do wstania z łóżka, ale tylko dzięki kofeinie zawartej w tym napoju całkowicie odczuje przebudzenie się;
× nie zaśnie bez włączonej muzyki w słuchawkach - muzyka go niezmiernie koi i odpręża, a dzięki ulubionym kawałkom o wiele szybciej usypia, mając spokojne noce, a, przede wszystkim, wypoczęte; niby nic, a jednak dla niego to naprawdę ważna i pomocna rzecz;
× za dzieciaka czytał bardzo dużo książek, czego obecnie, niestety, nie praktykuje - czasem coś mu się uda otworzyć i przeczytać parę stron, ale... nigdy nie dotrwał do końca jakiejkolwiek, bo albo zasypiał, albo miał nagle inną sprawę na głowie;
× pasjonuje się fotografią, gdzie i samodzielnie coś tworzy za pomocą swojej lustrzanki; i chociaż brzmi to na styl mam lustrzankę, to mogę, lecz zainteresowanie to zostało zaszczepione przez ojca, który zajmował się tym z racji wykonywanego zawodu - dziennikarz, i to na dodatek śledczy, kiedyś musiał być wszechstronny, radzić sobie samodzielnie, jeśli chciał w swoim artykule posiadać zdjęcie;
× obecnie znanymi przez niego językami obcymi są: hiszpański, włoski, niemiecki, rosyjski, francuski a także, uwaga, chiński (w stopniu prawie że komunikatywnym); niektóre poznał jeszcze w trakcie lat szkolnych, dzięki zajęciom czy też decydując się na samodzielne nauczanie w domu, jeśli nie miał nic zadane do domu; niektóre zaś, skupiając się tutaj najbardziej na rosyjskim i chińskim, poznawał podczas pracy dla FBI bądź wcześniej, gdy przechodził szkolenie uwzględniające poznanie języków, które bardzo często używane są przez ludzi ściganych przez agencję;
× uwielbia majsterkować, także nigdy nie potrzebował pomocy hydraulików, elektryków czy kogo tam tylko jeszcze można było poprosić o pomoc w domu; już wcześniej, w rodzinnym domu, zajmował się samodzielnie takimi sprawami, dzięki czemu rodzice mogli zaoszczędzić, a on zyskiwał dodatkowe umiejętności;
× lubi gotować, chociaż niezbyt często się tym zajmuje; najczęściej po prostu decyduje się na ugotowanie wody w czajniku, aby móc sobie zalać makaron oraz jakiś proszek, który odpowiadał za smak zupki;
× kocha spać! i to bardzo, aż za bardzo; kiedy miał więcej czasu dla siebie, przespał 32 godziny, wstając tylko po to, aby się załatwić; co prawda, odsypiał wtedy ciężkie dni, chociaż nie pamiętał co dokładnie wtedy miało miejsce, ale gdy w końcu się obudził, czuł się niczym nowo narodzony;
× oprócz posiadania samochodu, pokusił się o zakup motoru, z którego czasem nawet częściej korzysta, niż z dwuśladowca;
× majsterkowanie wcześniej wspomniane również obejmuje zajmowanie się i usprawnienie samochodu, w głównej mierze; skąd taka wszechstronność na tym polu? zanim postanowił całkowicie skupić swoje życie na bronieniu innych oraz rozprawianiu się z tymi złymi, miał w planach zostanie mechanikiem;
× może to i trochę brzmi na tle tego wszystkiego, ale strasznie lubi wycieczki rowerowe, które praktykuje wtedy, kiedy ma do tego siłę oraz, najważniejsze, czas;
× przez pewien czas, jakby to inny określili, był uzależniony od marihuany; naturalnie, on tego w ten sposób nie widzi; w pokoju, w którym pomieszkiwał w czasie studenckim, miał współlokatora posiadającego w doniczkach własne roślinki; wtedy uważał to za świetny sposób na rozładowanie wszystkich negatywnych emocji, ale w pewnym momencie się opamiętał, dostrzegając jak wiele w życiu stracił przez to; chociaż tyle, że udało mu się finalnie dokończyć te studia i zdobyć tytuł, bo nie wiedział co by z nim teraz było


[Profil]
 
Nick: patsy
Multi: daniel, grant, travis
 
White Oak


Wysłany: 2018-11-01, 15:46   

[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
FORUM PRZYSTOSOWANE DO PRZEGLĄDARKI CHROME
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 8