Poprzedni temat «» Następny temat
Bar
Autor Wiadomość
booze blossom






Charlotte
strażak
co?

Wysłany: 2018-05-07, 21:27   
  

  
But you don't see me standing here I just came to say goodbye
booze blossom

  
  
  
  
  
  
28

  


Wzruszył bezradnie ramionkami, na tę wiarę w jego słowa lub tez nie, no bo hej, pewnie na trzeźwo potrafiła go rozszyfrować bez mrugnięcia okiem, a teraz, kiedy oboje byli wstawieni... no well, mogli mieć trochę zakrzywioną rzeczywistość.
Otworzył oczyska, kiedy złapała go za dłoń i zaczęła ciągnąć razem ze sobą. Ledwo swój trunek zdążył dokończyć! Poszedł za nią, bo co miał zrobić, siłować się z nią przy wszystkich? jak chciała, to co mu tam, jeden taniec w tę czy we w tę, co mu szkodzi dać sobą pokierować raz jeszcze? - I chcesz mi powiedzieć, że tym razem dasz się prowadzić? Dlaczego teraz miałoby być inaczej? - troszkę miał fun, no ale hej, tańczyli już razem; na trzeźwo, po pijaku, na imprezie i w samotności, na weselu i pewnie w lesie na kempingu, i nigdy się nie zdarzyło, by to on był tutaj pierwszą ręką, a teraz, o widzisz. Dzieje się. Uśmiechnął się, policzek lekko przygryzł i naturalnym zupełnie dla siebie ruchem, kiedy już znaleźli się na scenie, odwrócił ją do siebie, za łapkę przyciągnął do swojego ciała i położył dłoń na jej plecach, nisko, na lędźwiach może. Nie przemyślał tego w ogóle, bo kiedy znalazła się tak blisko, że styknęli się ciałami, a może i nawet lekko czołami, a serduszko zaczęło, niestety, mocniej bić, speszył się i zestresował okropnie. Nawet litry alkoholu, który wypił, nie miały teraz znaczenia. Odsunął się od razu, dłonie nerwowo przetarł o swoje spodnie. - Przepraszam - jęknął. - Nie wydaje mi się, że mógłbym Cię dotykać, a później tak po prostu pozwolić Ci odejść, bo rozejdziemy się... w dwie różne strony - zmarszczył brwi jeszcze i tak... gdzie się podziało pokazywanie jak sobie fantastycznie bez niej radził? Chyba w końcu teraz był naprawdę szczery, bo nie radził sobie zupełnie.
[Profil]
 
 
rory mayfield
[Usunięty]

Wysłany: 2018-05-08, 22:26   

Nie powinna była pić tego drinka jak widać. Miała przez to ogromny problem z logicznym myśleniem jak widać, skoro zaciągnęła na parkiet swojego byłego narzeczonego i postanowiła namówić go na jakieś tańce wspólne. Kto tak robił w ogóle? Śmieszne to było, że w czasie rozstania i tego spotkania w barze dogadywali się jakoś lepiej niż przez ostatnie tygodnie związku. Chyba to rozstanie służyło im bardziej, niż mogli zakładać w ogóle.
— Oczywiście — bo o to chodziło, prawda? Zamierzała mu teraz coś udowodnić właśnie i na pewno nie zamierzała jego tezy podtrzymywać jakoś. — Bo tak będzie, zobaczysz — nic bardziej logicznego nie wpadło jej do głowy, dlatego tak właśnie postanowiła to wszystko podsumować. Nałożyła buty na obcasie, więc nie musiała stawać na palcach by umiejscowić swoją rękę na jego ramieniu. Ale cóż z tego, skoro chwile później i tak się od niej odsunął? Na tyle szybko, że jej zamroczony alkoholem mózg nie zdołał samodzielnie wyjaśnić jej dlaczego. Dopiero, gdy zaczął mówić takie olśnienie na Rory spłynęło. I sprawiło, że jej policzki ją zapiekły momentalnie, bo tak gorąco jej się zrobiło, gdy jej jawnie całą tę głupotę wytknął. Trochę też jego słowa na nią podziałały, więc już w ogóle musiała teraz stąd uciec. Wstyd jej było na siebie tez, bo pijanej jej odbiło trochę. — Tak w sensie, no nieważne. To było głupie, a ja chyba powinnam już iść, bo się spóźnię — nie wiedziała gdzie, ale na pewno gdzieś. Dlatego podeszła do miejsca, gdzie zostawiła torebkę, zabrała ją i bardzo szybko ruszyła do wyjścia. Starała się nawet nie patrzeć na Booze'a w międzyczasie za bardzo, bo jakoś to nieszczególnie komfortowe było. Nadal czuła wstyd z powodu swojego zachowania. A później uciekła i wróciła do domu, z nadzieją, że jest wystarczająco pijana, że nie będzie pamiętała zbyt dużo, co nie.


zt x2 :czacza:
 
 
Catherine J. Potter


Wysłany: 2018-06-13, 18:15   

W KOŃCU WYSZŁA Z DOMU! HURRRAA! Ostatnimi tygodniami ciągle siedziałą przy laptopie. Czy to w pracy czy to w domu. Kodowanie było jej życiem i doskonale to wiedziała. Rodzice dali sobie dawno spokój z próbowaniem by odciągnać ją od komputera, a teraz gdy wynajmowała własne mieszkanie w Nowym Yorku i pracowała w jednej z największych firm jakie istniały nie mogli już nic powiedzieć. Napisała wiaodmość do Nathaniela któremu wisiała piwo za ostatni raz gdy pomógł jej z kłopotliwym kolesiem. Niektórzy jednak nie rozumieją po ludzku i trzeba im fizycznie pokazać kierunek w którym szła a raczej kończyła się konwersacja. Cath na szczęście nie musiała, choć trenowała z Benem od kilku miesięcy więc co nie co umiała i nie byłaby wstydliwa by temu idiotowi to zaprezenować.
Podała adres gdzie ma przyjść samej udając sie tam niedużo wcześniej niż na godzinę na jaką się umówili. Usiadła przy barze zamawiając piwo obok którego wyjęła swój mini laptop który ciągała ze sobą dosłownie wszędzie i postanowiła pogrzebać w kodzie nad którym pracowała już od kilku dni. Brunetka nie lubiła marnowania czasu a i w ten sposób pokazywała okolicznym facetom że nie jest w żadnen sposób zainteresowana ich osobami i by dali jej spokój...to pewnie się utrzyma dopóki kolejny idiota nie postanowi złamać schematu.
[Profil]
 
 
Rila Jackson






boston, ale bywała w wo
ogrodnik, kwiaciarka, zielarka
nie ma

Wysłany: 2018-10-08, 22:49   
  

  
-
Rila Jackson

  
  
  
  
  
  
28

  


4.

Nieczęsto bywała gościem okolicznych barów, preferując raczenie się własnymi wyrobami w samotności. Dopiero rok temu po raz pierwszy spróbowała stworzyć własną nalewkę i własne wino, w przypadku nalewek już wiedziała co powinna poprawić, co wychodzi jej niezbyt dobrze, a co jest łutem szczęścia początkującego. W przypadku wina zaś, dała mu rok na odstanie w zaciszu piwnicy i spróbowała go dzisiaj, odkrywając że jest naprawdę fatalne. Nie wiedziała co poszło nie tak, ale z frustracji że tyle pracy musiała wylać do sedesu, zdecydowała się na wyprawę do miasteczka. W barze nie bywała często, ale tego jegomościa znała ze swojej ostatniej wizyty. Zdecydowała się więc obok niego przysiąść i zamówić sobie drinka, wino, lepszej roboty niż jej własna. Napiła się kilka łyków i zerknęła na niego ukradkiem. - Już kiedyś spotkaliśmy się w tym barze, więc zdecydowałam że się przedstawię. Jestem Rila - odezwała się, nie uśmiechając się, tylko lekko unosząc jeden kącik ust. Nie wiedziała czy mężczyzna szuka towarzystwa, więc nie chciała być nachalna. Ludzie pijący w biały dzień mają ku temu swoje powody. Jak ona, kiedy skupiała się na tworzeniu alkoholi czy pielęgnowaniu roślin zamiast zmierzyć się ze swoja przeszłością.
- Próbowałeś kiedyś sam zrobić jakiś alkohol? - zapytała więc, pijąc jeszcze kilka łyków czerwonego płynu.
[Profil]
 
Multi: chad, ivy, dea
 
Ray Varnham






dwa lata w północnej karolinie
knockout king
korzysta z życia wraz z Laylą

Wysłany: 2018-10-19, 00:04   
  

  
Push me up against the wall, don't take it easy. You like it hard like me, it's what you need
Ray Varnham

  
  
  
  
  
  
24

  


outfit

Varnham już jakiś czas temu zdecydowanie powinien był otrzymać kartę stałego bywalca Małpy. Szkoda tylko, że czegoś podobnego nikt dotąd nie wprowadził w życie, ale dzięki temu bar mógł zarabiać na takich osobach jak brunet, który nie wahał się wyciągnąć kolejnych dolarów z portfela tylko po to, żeby wypić piwo albo nieco mocniejszy trunek. Dzisiaj również tak było. Młody mężczyzna siedział na wysokim taborecie i gasił swoje pragnienie za pomocą zimnego chmielowego napoju. Było zaledwie kilka minut po godzinie szesnastej, więc ruch w lokalu pozostawiał naprawdę wiele do życzenia. Właśnie dlatego Ray nie spodziewał się, że ktokolwiek może wdać się z nim w rozmowę, oczywiście za wyjątkiem barmana, który starał się zabawiać klientelę, a raczej jej namiastkę. Kobiecy głos sprawił, że brunet przybrał zaskoczony wyraz twarzy i przeniósł spojrzenie na jasnowłosą, która postanowiła zająć miejsce właśnie tuż obok niego.
- Ciekawy sposób na podryw. - zażartował, upijając spory łyk z kufla. - Ray. - dodał krótko w ramach przedstawienia swojego imienia. W tym celu nawet zdecydował się na delikatne uściśnięcie dłoni panny Jackson. Ostatnie czego się dzisiaj spodziewał to, że starsza o kilka lat przedstawicielka płci pięknej postanowi zabawić się we flirt z młodszym facetem.
Bokser zmarszczył brwi i przyjrzał się badawczo dwudziestoośmiolatce - tak jakby wypiła więcej niż jeden kieliszek wina.
- Niby po co? Bary i sklepy mają całkiem niezły asortyment. Mogę ci to nawet zademonstrować tylko musisz skończyć ten soczek. - uśmiechnął się półgębkiem i wskazał na szklane naczynie, w którym znajdował się alkohol należący do Rili.
_________________
[Profil]
 
Nick: Patka
Multi: Sabrina
 
Rila Jackson






boston, ale bywała w wo
ogrodnik, kwiaciarka, zielarka
nie ma

Wysłany: 2018-11-04, 01:13   
  

  
-
Rila Jackson

  
  
  
  
  
  
28

  


Bar był opłacalnym biznesem, można w nim był pić na wesoło, na smutno, na ponuro, na uczczenie i bez okazji również. Zawsze znajdzie się coś dla każdego, i bez specjalnych okazji i kart lojalnościowych. Takowe jednak wiele mogą ułatwić. Promocja na alkohol który słabo schodzi, na wymyślne drinki, w których dolewa się mniej alkoholu więc wartość jest też mniejsza, a idzie ich więcej pod promocyjnym szyldem. Sposobów było wiele na to jak sobie odbić, przez wmawianie pijanym ludziom że wypili więcej niż naprawdę zaczynając. Może i lepiej dla nich, ostatecznie, wrócą do domu nieco trzeźwiejsi, nieco bezpieczniejsi. Zwłaszcza kobiety.
- Schlebiasz sobie - uniosła rozbawiona brwi na jego słowa - gdybym chciała cie poderwać już dawno stawiałbyś mi kolejkę - zgrywając się, udała powagę wypowiadając te słowa. Oczywiście że nie miała się za królową podrywu ani femme fatale miasteczka, ale skoro on się mógł nabijać z niej, ona mogła z niego. Uścisnęła jego dłoń, i zaraz po jego odpowiedzi na pytanie delikatnie wzruszyła ramionami.
- A dlaczego nie? - odpowiedziała pytaniem na pytanie - restauracje mają fajny asortyment, a jednak gotuje się w domu - wzruszyła lekko ramionami, z łobuzerskim uśmiechem. - Soczek? Okej - rzuciła, wypijając duszkiem to co jej jeszcze tam zostało i krzywiąc się lekko. - Naprawdę nigdy nie chciałeś spróbować zrobić czegoś alkoholowego od zera? - dopytała, czekając jednak co takiego jej zaserwuje.
[Profil]
 
Multi: chad, ivy, dea
 
Ray Varnham






dwa lata w północnej karolinie
knockout king
korzysta z życia wraz z Laylą

Wysłany: 2018-11-04, 14:17   
  

  
Push me up against the wall, don't take it easy. You like it hard like me, it's what you need
Ray Varnham

  
  
  
  
  
  
24

  


Nie codziennie obce kobiety zagadywały boksera tylko dlatego, że potrzebowały rozmówcy, który ich wysłucha. W miejscach takich jak The Monkey Bar, a już zwłaszcza wieczorową porą podobne konwersacje mogły zakończyć się tylko w jeden sposób. Teraz jednak było ciut za wcześnie, stąd zdumienie wypisane na twarzy Varnhama.
- Jesteś bardzo pewna siebie. - powiedział, zerkając na blondynkę, po czym sięgnął do swojego kufla z piwem i zamoczył w nim wargi, aby upić nieco trunku. Historyjka z wcześniejszym zobaczeniem się w barze była dosyć nietypowa, ale może faktycznie już kiedyś się tutaj zobaczyli tylko Ray był za bardzo zajęty Laylą lub inną kobietą. Do twarzy oraz imion nie miał zbyt dobrej pamięci, więc obecność Rili w pobliżu mogła mu najzwyczajniej w świecie umknąć.
- Słabe to porównanie. - zaśmiał się. Akurat ten mężczyzna bardzo rzadko udawał się do restauracji, a to z prostej przyczyny, po prostu miał bardzo dobre umiejętności kulinarne i w kuchni czuł się niczym ryba w wodzie, potrafił zrobić coś z niczego, a przy tworzeniu domowej roboty alkoholu sprawa nie była wcale taka prosta.
- Mój kolega w liceum próbował pędzić bimber. Nie wyszło mu, więc wolę nie powtarzać jego błędów. - powiedział. Ciemnowłosy spostrzegł, że jego towarzyszka pozbyła się zawartości kieliszka, więc prawie natychmiastowo dwudziestoczterolatek zwrócił się do kelnera, aby nalał im shoty tequili. Na metalowej tacce oprócz dwóch szklanych naczynek, pojawiła się także sól oraz plasterki limonki. Ray popatrzył wyzywająco na Jackson.
- Miałaś z tym kiedyś styczność? - zapytał, wskazując skinieniem głowy na pierwszy z alkoholi jaki im zamówił.
_________________
[Profil]
 
Nick: Patka
Multi: Sabrina
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Image Map
FORUM PRZYSTOSOWANE DO PRZEGLĄDARKI CHROME
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 7