Poprzedni temat «» Następny temat
Fontanna
Autor Wiadomość
Maya Reynolds






White Oak
Studentka medycyny, kelnerka w Ice Dream
You are the only one which I want to hold

Wysłany: 2018-11-28, 20:20   
  

  
You walk these halls and feel the same, cause you can't find your place.
Maya Reynolds

  
  
  
  
  
  
19

  


Nie mogła nic poradzić na to, że miała mieszane uczucia co do osoby Joela. Gdyby poznała go w innych okolicznościach, wcześniej niczego o nim nie wiedząc i nie przeprowadzając żadnej rozmowy za pośrednictwem komunikatora, z pewnością zaliczyłaby go do grona osób przyjaznych i takich, które da się lubić bez powodu. Niestety, ich historia była inna i zdecydowanie nie działała na korzyść chłopaka. Reynolds wewnętrznie była zbyt urażona, by zachować się jak typowa ona i po prostu odpuścić, wybaczając. Za wiele w życiu było takich aktów miłosierdzia, których później żałowała, znajdując się na językach innych ludzi, którzy pragnęli się zabawić kosztem osoby niewinnej i nie umiejącej się bronić tak, jak należy. Teraz, mając wybór, uznała, że czas z tym skończyć. Zapewne nie miała wytrzymać długo, bo jednak asertywność kulała, ale może do tego czasu Watson da sobie spokój i zacznie się obracać w towarzystwie, któremu nie przeszkadzało, kiedy manipulował innymi (tak uważała Maya, bo złe wspomnienia miała).
-Wiesz, Joel, że… że znacznie łatwiej byłoby to zostawić. Nie wiem czy… jestem wstanie ci tak po prostu uwierzyć - wyznała. Brzmiało mocno, a przynajmniej jak na nią, ale gdzieś w środku zakorzeniła się w studentce nieufność, Może wreszcie nauki Grace przyniosły jakieś rezultaty. Jaka szkoda, że później miało się okazać, że niestety w złej chwili podobny upór się w Mai pojawił. Póki co nadal pamiętała o rozczarowaniu, a jak wiadomo, ciężko się go pozbyć, tym bardziej, jeśli spowodowała je osoba, którą bardzo się swego czasu lubiło. Wszak właśnie tak było w przypadku Reynolds. Widząc Watsona zrobił na niej wrażenia. Ach, jaka była zadowolona, kiedy do niej napisał. A później wszystko stało się koszmarem. Rozdeptane nadzieje, przez co uroniła kilka łez. - Nie chodzę tam zbyt często. Ja… ja nawet nie wiem, co teraz jest modne do oglądania - westchnęła. Cóż, z nowościami była trochę do tyłu, wyszukując filmy o tematyce, która ją interesowała. Jak komedie, ale jak mogłaby powiedzieć Joelowi, że lubi te romantyczne? Zaraz by ją wyśmiał, a ona nie chciała nikomu dostarczać więcej materiału do wyśmiewania.
Delikatnie wargę przygryzła, kiedy wspomniał o uganianiu się za nim. Miała wrażenie, że swego czasu to ona była jedną z podobnych dziewcząt. Może za nim nie latała, ale po rozmowach musiał wiedzieć, że się Mai podobał. A to było wyjątkowo żenujące, zważywszy na zakończenie.
-Dobrze… - powiedziała cicho po chwili. Spojrzała na niego i dostrzegła, że do końca nie wiedział, o co jej chodziło. - Możemy iść. Ale… ale obiecaj mi, że jeśli ktoś zapyta to… to powiesz, że to jest jedynie normalne wyjście - rzuciła szybko, lekko się rumieniąc. Nie chciała, by zaraz ludzie myśleli, że idzie na randkę z kimś, kto tak ją potraktował. Pójdą, obejrzą film, a po wszystkim może Joel uzna, że mu się znudziło i Maya będzie mogła odetchnąć, nie stresując się tak, jak stresowała się teraz w jego obecności.
Spoglądała to na telefon, to na chłopaka, do chwili, w której nie otrzymała wyjaśnień.
-Joel, to bez sensu… Po tym, jak się nie spotkaliśmy, przestaliśmy ze sobą pisać. Nie ma na co czekać - wyciągnęła w jego stronę telefon, z zamiarem oddania mu go.
_________________

Maya Reynolds





Free me before I slip away
Heal me, wake me from this day


[Profil] [WWW]
 
 
Joel Watson






Melbourne, Australia
uczeń/grafik komputerowy
Maya is cute

Wysłany: 2018-11-28, 21:01   
  

  
-
Joel Watsom

  
  
  
  
  
  
19

  


Wszystko byłoby łatwiejsze, gdyby poznali się nieco wcześniej, zanim ktoś zaczął podawać się za Joela. Watson był raczej osobą lubianą. Nie przez wszystkich, oczywiście, ale większa część osób, które znał, uważała go za sympatyczną osobę. Był wesoły, lubił się bawić, w towarzystwie innych osób czuł się jak ryba w wodzie. Nigdy nie miał problemów z nieśmiałością. Mówił to, co myślał, pod warunkiem, że nikogo tym by nie uraził, nie przejmując się, że może wyjść na idiotę. Był szczery i nie próbował udawać nikogo innego. Gdyby więc spotkał Mayę wcześniej, prawdopodobnie ona także by go polubiła. Przynajmniej taką Joel miał nadzieję. Niestety, wyszło jak wyszło i teraz musi dołożyć wszelkich starań, aby dziewczyna mu uwierzyła i zmieniła o nim zdanie.
- Masz rację, byłoby łatwiej. Ty nie miałabyś dylematów, a ja nie musiałbym się starać, ale czasami pójście po linii najmniejszego oporu nie jest najlepszym rozwiązaniem - powiedział. Jasne, mógł po prostu sobie odpuścić i znaleźć dziewczynę, która nie odmawiałaby mu na każdym kroku. Takie rozwiązanie z pewnością byłoby najprostsze. Ale co z tego? Zależało mu na poznaniu tej konkretnej osoby i zamierzał cel ten zrealizować. w międzyczasie może się okazać, że nie było warto, że do siebie nie pasują, a czas, który spędzili ze sobą okaże się zmarnowany. A może ostatecznie zostaną przyjaciółmi. Niekoniecznie muszą skończyć jako para - Joel z góry takich rzeczy nie zakładał. Maya mu się podobała, owszem, ale to jeszcze nic nie znaczyło. Wszystko okaże się z czasem. - Ja też nie, ale to akurat nie jest największy problem. Zawsze możemy znaleźć coś fajnego i to obejrzeć - odpowiedział. Od czegoś jest internet. Najchętniej wybrałby się na jakiś film akcji, thriller albo horror, ale wiedział, że dziewczyny raczej nie przepadają za takimi gatunkami, więc nie będzie Mai niczego narzucać. Wybór pozostawi jej, co nie znaczy, że zgodzi się na każdą propozycję. Będą musieli znaleźć coś na wzór kompromisu. - A poza tym, nie musimy iść koniecznie do kina. To była taka luźna propozycja - oznajmił, wzruszywszy ramionami. Jeśli Maya ma ochotę na coś innego, mogą zrobić coś innego. Równie dobrze razem mogą wybrać, gdzie chcą spędzić razem trochę czasu.
Zmarszczył brwi, nie do końca wiedząc o co Reynolds chodzi. W momencie kiedy mu to wyjaśniła, na jego twarzy pojawił się szeroki i szczery uśmiech.
- Normalne wyjście. Zakodowałem - odparł wesoło. I tak nie zamierzał w najbliższym czasie z nikim na ten temat o tym rozmawiać. Skoro jednak Maya potrzebowała zapewnienia, że w razie czego Joel niczego nie przekręci i nie powie komuś, że byli na randce czy coś w tym stylu, to nie ma problemu. - Kiedy? - dopytał jeszcze, bo to chyba było najistotniejsze.
- Jeśli napiszesz, istnieje szansa, że ci odpisze. Warto spróbować - powiedział. Nie zamierzał brać od niej swojego telefonu, a zamiast tego miał nadzieję, że dziewczyna zmieni zdanie i napisze. Był to chyba jedyny sposób, aby udowodnić jej, że to nie on za tym wszystkim stoi.
[Profil]
 
 
Maya Reynolds






White Oak
Studentka medycyny, kelnerka w Ice Dream
You are the only one which I want to hold

Wysłany: 2018-11-30, 23:16   
  

  
You walk these halls and feel the same, cause you can't find your place.
Maya Reynolds

  
  
  
  
  
  
19

  


Im dłużej rozmawiała z Joelem, tym ciężej było jej trwać we własnym postanowieniu. Czuła, że z każdą kolejną chwilą mięknie. Owszem, wytrzymała dłużej, niż kiedykolwiek, ale nadal zdawało się być niemal niemożliwe, by studentka tak po prostu odsunęła od siebie starszego kolegę. Może miało w tym swój udział to, iż jej się podobał? Może gdyby nie fakt, że wywarł swego czasu na niej wrażenie, znacznie łatwiej byłoby jaśniej dać mu do zrozumienia, że nie jest zainteresowana znajomością z nią. A tak? Tak stała i rozmawiała, dodatkowo pozwalając, by bariery wolno zaczynały znikać. Czuła się niemal jak idiotka, gdy w jej głowie pojawiła się myśl, aby dać mu drugą szansę. W chwili, w której jakiś cichy głosik zaczął jej mówić, że być może faktycznie wszystko było pomyłką, niemal niewidocznie zacisnęła jedną dłoń w pięść, aby zapobiec zagnieżdżeniu się podobnego scenariusza w głowie. Nie chciała później wyjść na idiotkę, właśnie tego musiała się trzymać i na tym skupić, tym bardziej, kiedy Watson był w pobliżu.
-Czasem nie warto się starać. Czasem lepiej jest po prostu odpuścić. To… po prostu mniej boli - stwierdziła, lekko ramionami wzruszając, nie patrząc na chłopaka. Poniekąd nawiązywała do nich. Nie tyle do samego Joela, co do samej siebie. Wszak podczas rozmów faktycznie się starała, może nawet zapomniała, pisząc za wiele. Kto wie, może po prostu starała się za bardzo i właśnie to sprawiło, że ostatecznie chłopak, tuż po tym, jak się z nią umówił, po prostu się nie zjawił. Maya pamiętała to uczucie, kiedy czekała niemal godzinę, ostatecznie zdając sobie sprawę, że dała się wkręcić. Tak, to bolało.
-Och, dobrze… Ja mogę oglądać niemal wszystko. Tylko nie… nie horror. Nie lubię ich - powiedziała, ostatnią część zdania mówiąc trochę ciszej. Miała dziwne wrażenie, że kiedy tylko zaznaczała, że horrorów nie lubi, ludzie brali ją za tchórzliwą. Co prawda trochę racji w tym było, ale to wcale nie dlatego. Po prostu nie lubiła koszmarów, które pojawiały się w nocy, tuż po obejrzeniu filmu o podobnej tematyce. - Może lepiej zostańmy przy kinie. Kino jest… neutralne - stwierdziła. Brzmiało być może dziwnie, ale znacznie pewniej będzie się czuła podczas oglądania filmu, gdzie nie będzie musiała rozmawiać, niż podczas jedzenia lodów, gdzie zmuszona byłaby brać czynny udział w konwersacji. Nie to, by nie lubiła mówić, ale chyba przy nim wolała to ograniczyć. Głównie dlatego, że nieświadomie często, kiedy się stresowała, mówiła głupoty. Wystarczyło upokorzeń.
-Może sobota? - zaproponowała. Im szybciej, tym lepiej. Nie to, by uważała to za karę. Po prostu jeśli będzie za bardzo odwleczone w czasie, istniało prawdopodobieństwo, że się rozmyśli, za bardzo stresując. - Pisałam po tym jak… jak nasze spotkanie nie wyszło. Nie chcę… nie chcę wyjść na desperatkę - powiedziała. W głowie pojawiła się myśl, że musiał o tym wiedzieć. Musiał wiedzieć, jak pytała, dlaczego, licząc, że otrzyma ważny powód, dzięki któremu będzie mogła wybaczyć i wcale nie będzie bolało. Nie otrzymała i teraz, patrząc na telefon, wcale nie chciała pisać ponownie. Chciała zapomnieć, to wszystko.
_________________

Maya Reynolds





Free me before I slip away
Heal me, wake me from this day


[Profil] [WWW]
 
 
Joel Watson






Melbourne, Australia
uczeń/grafik komputerowy
Maya is cute

Wysłany: 2018-12-09, 22:30   
  

  
-
Joel Watsom

  
  
  
  
  
  
19

  


Spojrzał pytająco na dziewczynę.
Nie był pewien, czy mówiąc to, nawiązywała do obecnej sytuacji, czy było to stwierdzenie ogólne. Właściwie nie miało to większego znaczenia, bo tak czy inaczej nie było to dobre podejście - czasami owszem i choć Maya to zaznaczyła, zabrzmiało to bardziej tak, jakby odpuszczanie było zawsze najlepszą opcją. Ciekawe dlaczego miała takie, a nie inne zdanie na ten temat. Może spotkało ją w życiu coś takiego, co sprawiło, że uważa, iż lepiej jest z czegoś zrezygnować, niż o to walczyć, skoro istnieje jakiś cień szansy, że w przyszłości może okazać się bolesne. Taki scenariusz był bardzo prawdopodobny, aczkolwiek Joel nie chciał niczego z góry zakładać. Powodów mogło być tak naprawdę mnóstwo.
- W porządku. Tylko tak skąd masz pewność, że odpuszczając, wybierasz lepszą opcję, skoro nie wiesz, co się wydarzy, jeśli nie odpuścisz? Dlaczego od razu zakładać najgorsze? - zapytał, patrząc na nią przenikliwie. Chciał usłyszeć odpowiedź, chociaż domyślał się, że raczej jej nie usłyszy. Chciał jeszcze dodać, że tak, wie, że wtedy, kiedy Maya została wystawiona, musiało ją zaboleć, ale to naprawdę nie był on. Doszedł jednak do wniosku, że to bez sensu. Powtarzał to kilkukrotnie i domyślał się, że może powtarzać to w nieskończoność, a dziewczyna i tak mu nie uwierzy. Musi wymyślić coś innego, aby tego dokonać.
- Nie ma problemu - powiedział. Lubił horrory. Nie oglądał ich nałogowo, ale czasami mu się zdarzało. W każdym razie nie widział problemu, aby obejrzeć coś innego. Ba, nie był idiotą, aby chociażby pomyśleć o zabraniu dziewczyny, której sympatię chce zyskać, na horror. Nastawił się raczej na komedię romantyczną, albo coś, gdzie miłość gra pierwsze skrzypce. - Chcesz wybrać film czy wolisz zdać się na mnie? A może wybrać wspólnie? - zapytał, choć tak naprawdę nie miało to większego znaczenia. Jeśli Maya zachce wybrać film sama, prawdopodobnie będzie to coś romantycznego. Jeśli zrzuci ten obowiązek na Joela, chłopak też wybierze coś z wątkiem miłosnym na pierwszym planie. Jeżeli z kolei stwierdzi, że najlepiej będą, jeśli wspólnie dokonają wyboru, Watson się dostosuje. Najprawdopodobniej w każdej z trzech możliwych opcji, wybór padnie na tę samą pozycję.
- Mi pasuje. Spotkamy się pod kinem czy gdzieś indziej? - dopytał, bo to jednak istotna informacja. - Nie bardzo rozumiem, dlaczego aż tak bardzo przejmujesz się tym, co pomyślą o tobie inni, ale w porządku. Skoro nie chcesz pisać, to nie pisz - wzruszył ramionami. Nie chciał jej do niczego zmuszać, chociaż uważał, że to był świetny pomysł. - Skoro jednak już trzymasz mój telefon, to może dasz mi jakieś namiary na siebie? Facebook, numer telefonu, cokolwiek. Wiesz, żeby w razie czego mógłbym się z tobą skontaktować. A ty ze mną - zaproponował. Poradzą sobie nawet jeśli Maya odmówi, ale o ile prościej byłoby, gdyby mieli do siebie kontakt.
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
FORUM PRZYSTOSOWANE DO PRZEGLĄDARKI CHROME
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 8